Hej. Kiedyś pisałam, że nie lubię robić podsumowań, czy wyznaczać nowe cele tylko dlatego, że nadchodzi Nowy Rok. Tym razem robiąc podsumowanie ubiegłego roku, poczułam chęć wprowadzenia kilku ulepszeń z początkiem 2018 i tak właśnie powstał post z postanowieniami na 2018.

Zanim zabrałam się za plany, porządnie podsumowałam poprzedni rok, którego blogową część mogłaś widzieć w poprzednim wpisie. 2017 rok na pewno nie był moim najlepszym rokiem, chociaż udało mi się osiągnąć całkiem sporo. Na początku ubiegłego roku nie wypisywałam swoich postanowień, dlatego też nie miałam się za bardzo z czego rozliczać. Spojrzałam jednak na siebie najbardziej obiektywnie, jak się dało i już wiem, co chciałabym zmienić, ulepszyć, co wyeliminować, a na czym skupić się najbardziej. W podsumowaniu bardzo pomógł mi wpis Aliny z DesignYourLife. Znajdziesz tam bardzo trafne pytania, na które powinnaś sobie odpowiedzieć, jeśli chcesz wprowadzić jakieś zmiany.

Zdecydowałam

  1. ZWALNIAM

    Zawsze mam milion różnych pomysłów, które chciałabym zrealizować. Zawsze też spinam się, by w danym dniu być jak najbardziej produktywna, by nie zmarnować dnia, by dać z siebie wszystko. Lubię być ambitna, ale bardzo często kończy się to przemęczeniem organizmu, a te najważniejsze zadania są zrobione w pośpiechu, albo nie do końca tak jak bym chciała. Definitywnie kończę z multitaskingiem.  Dlatego też jednym z moich planów na 2018 rok jest po prostu zwolnić, czyli:
    – robić jedną rzecz na raz <zamiast pięciu jak dotychczas>;
    – skupiać całą uwagę tylko na tej jednej wykonywanej czynności <zamiast na pięciu jak dotychczas>;
    – skrupulatnie dokonywać wyborów co do wykonywanych czynności- ustalanie priorytetów i delegowanie;
    – podejmować rozsądne decyzje, czy dane zadanie musi być wykonane akurat teraz, czy może spokojnie       poczekać na mojej liście “kolejkowej”, czyli takiej, na którą zapisuję zadania do wykonania- jeśli przyjdzie na nie czas.

  2. BLOG

    Podjęłam decyzję, że posty na blogu będą ukazywały się raz w tygodniu. Gdy na początku pracy nad blogiem zakładałam sobie dwa, z czasem trzy posty tygodniowo, nie zdawałam sobie sprawy z tego, ile różnych czynników składa się na napisanie posta. Jest to naprawdę ciężka praca, a zważywszy na to, że moja obecna- przynosząca dochody praca to około 1,5 etatu, nie jestem w stanie sprawić, by posty były pisane z taką starannością jak bym chciała. Jestem obecnie na etapie planowania tematyki postów na kolejne trzy miesiące i szczerze Ci powiem, że jestem zadowolona z mojej decyzji. Wierzę, że wpłynie ona na jakość tekstów. Mam nadzieję, że mi to wybaczysz.
    Jeśli są jakieś tematy, które Cię interesują, koniecznie daj znać, wezmę je pod uwagę.

  3. JA, JA, JA I JESZCZE RAZ JA.

    W tym roku samolubnie lub po prostu świadoma własnych potrzeb- skupiam się na własnym rozwoju. Jest kilka (naście) projektów, którymi chciałabym się zająć. W tym między innymi szlifowanie warsztatu fotograficznego i związane z powyższym zdjęcia zwierząt (czyt. psów), nauka języka migowego. Dodatkowo do planów dotyczących (franc.)”moi”, dochodzą postanowienia dla zdrowia: zdecydowanie więcej wody, warzyw i owoców, mniej fizycznej pracy (w pracy), kontynuowanie ćwiczenia wdzięczności i więcej medytacji. Jak najmniej stresowania się i przejmowania.
    Kilka dni temu podjęłam się niemałego wyzwania, którego, szczerze, trochę się boję, ale wierzę, że mi się uda. 60-cio dniowy program Insanity z Shaunem T. O matko, co to są za treningi…Powiem tylko tyle, że najcięższy program Chodakowskiej to przy tym rozgrzewka.

  4. PODRÓŻE

    W ubiegłym roku były dwie w nieznane nam dotąd miejsca. Dla mnie osobiście to ….za mało. Nie wiem, ile by musiało ich być, żeby zaspokoić tą powsinogę, która się we mnie zakorzeniła. Marzy mi się taki bardziej egzotyczny wyjazd, ale też samochodowy eurotrip, zwiedzenie wszystkich stolic Europy.

  5. KSIĄŻKI

    Ubiegły rok był zdecydowanie zbyt ubogi w przeczytane książki. Nie wiem sama, co było tego powodem, bo uwielbiam czytać. 2018r. będzie zatem rokiem książek!

  6. ODPUSZCZENIE

    Przede wszystkim sobie. To będzie dla mnie bardzo trudna lekcja, którą mam nadzieję przyswoić w 100%. Jeśli tak jak ja, jesteś typem, który lubi wyzwania, pewnie wiesz, że ciężko jest odpuścić. Mam tu na myśli np. bycie Zosią Samosią, lub wspominane już wcześniej zabijanie się tylko po to, by wykonać 110% normy. Dotyczy to zarówno mojej pracy zawodowej, ale także zadań narzucanych sobie prywatnie. W dużym skrócie 2018 rok ma być rokiem Slow Life. Chcę jeszcze bardziej docenić i cieszyć się tym, co mam.

A Ty robisz postanowienia noworoczne? Czy tak jak ja, podsumowujesz najpierw miniony rok, czy może przepisujesz postanowienia z poprzedniego roku?:)

A jakbyś miała jeszcze ochotę zajrzeć na moje podsumowanie 2017 roku, to zapraszam:

Mój 2017r.