Czy Ty też masz książki, bez których Twój dom wydałby się pusty, mniej przytulny, nie ten sam? Ja mam swoich ulubieńców, których od lat trzymam i nie oddałabym ich nikomu za żadne skarby. Są to książki, bez których nie wyobrażam sobie swojej biblioteczki.

Od kiedy sięgam pamięcią, zawsze lubiłam czytać książki. W podstawówce miałam koleżankę, z którą prześcigałam się w ilości przeczytanych książek w danym roku szkolnym nie tylko po to, by dostać nagrodę za najlepszego czytelnika w szkole, ale również po to, by móc dzielić się naszymi przeżyciami, opiniami na ich temat, porozmawiać o tym, co nam się podobało, czy jeszcze do nich wrócimy. Ach, piękne to były czasy.

Jeśli chodzi o książki, to tylko i wyłącznie tradycyjna wersja. Owszem, próbowałam czytać z nośnika męża mego, ale niestety to nie to samo. Dla mnie czytanie książki to swoisty rytuał. To zapach kartek, to sprawdzenie czcionki, przeczytanie zdania lub dwóch ze środka książki, to trzymanie jej papierowej wersji w rękach i dbanie o nią jak o skarb największy. Zero zaginania rogów, zostawiania na podłodze, czy nie daj boże na brudnym stole. Ooo nie! Jeśli nie znam autora, to staram się z nim zapoznać, wybieram też odpowiednią zakładkę i przygotowuję kawałek papieru  lub od razu mój notes na cytaty i długopis, gotowe do zapisywania. A gdy już wszystko jest pod ręką, okulary wyczyszczone i na nosie, zagłębiam się w mój fotelik, włączam lampkę, siorbię herbatkę i odpływam do innego świata….

Oto książki, bez których nie wyobrażam sobie mojej biblioteczki (i życia)

  1. Opowieść dla Przyjaciela, Halina Poświatowska- mój zdecydowany nr 1
  2. Złodziejka Czasu, Markus Zusak
  3. Książki z cyklu Cmentarza Zapomnianych Książek (ale nie tyko), Carols Ruiz Zafon
  4. Pożegnanie z Afryką, Karen Blixen
  5. Drewniany Różaniec, Natalia Rolleczek
  6. Zabić Drozda, Harper Lee
  7. Dziewczyna z Pomarańczami, Jostein Gaarder
  8. Myszy i Ludzie, John Steinbeck
  9. Mistrz i Małgorzata, Michaił Bułhakow
  10. Oczami Psa, Alexandra Horowitz
  11. Cykl o Eberhardzie Mocku, Marek Krajewski
  12. Cykl o Harym Hole`u, Jo Nesbo
  13. Oskar i Pani Róża, Eric-Emmanuel Schmitt
  14. Dziennik Anny Frank
  15. Trylogia, J.R.R. Tolkien

W mojej biblioteczce staram się trzymać miejsce tylko na wyjątkowe pozycje. Te na półce w salonie są wyjątkowe, lubię na nie choćby popatrzeć. Reszta książek znajduje się w biurze. Raz na kilka lat robię ich przegląd i oddaję w dobre ręce te, które nie zrobiły na mnie piorunującego wrażenia, lub po prostu wiem, że do nich nie wrócę. Jeśli natomiast książka staje się moją ulubioną, nie ma mowy, że się jej pozbędę. Prędzej oddam wszystkie moje buty (!), ubrania i torebki niż książkę….tak mam i już.

A teraz, czas na moje plany jesienne. Mówiłam Ci już kiedyś, że lubię zapisywać swoje plany bo mają dla mnie większą moc sprawczą. Jakoś łatwiej mi się je wówczas realizuje. Jesień już w połowie drogi, ale na czas listopada i grudnia zaplanowałam sobie kilka(..dziesiąt) zadań, które świetnie się wpasują w aurę jesienno-zimową. Oto niektóre z nich.

PRZECZYTAĆ ZALEGŁE KSIĄŻKI

Mam ich w sumie niedużo, ale obiecałam sobie kiedyś, że nie kupię nowych, dopóki nie przeczytam tych czekających na swoją kolej. Lista książek, które chcę przeczytać z dnia na dzień się wydłuża, więc muszę się pospieszyć, jeśli w grudniu chcę zrobić “małe” zakupy w księgarni.

PORZĄDKI W OGRÓDKU

W następnym roku, na wiosnę, planujemy zabrać się za projekt zmiany naszego ogródeczka. Dlatego chcę przed zimą zadbać o wszystkie swoje kwiatki, truskawki i grządki, a także zrobić plan, jak bym chciała, żeby mój ogródek wyglądał na lato.

JĘZYK MIGOWY

Szczerze, to nie wiem nawet jak się za to zabrać, nie zrobiłam nawet “researchu”, ale bardzo chciałabym umieć się porozumiewać w języku migowym. Obiecuję sobie, że przynajmniej zacznę, żeby zobaczyć, czy to w ogóle dla mnie.

DOŁĄCZYĆ DO PROJEKTU D.O.M.
z Aliną z bloga designyourlife.pl
Projekt D.O.M.

Nie, żebym miała tak dużo gratów bo przez niewiele ponad rok czasu nie zdążyłam uzbierać ich aż tak wielu. Lubię ten stan, kiedy czegoś potrzebuję i od razu wiem, gdzie to leży. Nie muszę szukać, grzebać i marnować czasu. Mam kilka takich miejsc w domu, które są od wszystkiego i od niczego, i czuję potrzebę ich zorganizowania. Mam zamiar zaangażować w ten projekt mojego męża bo mam czasami po dziurki w nosie pytań w stylu: “Kochanie, a gdzie trzymasz…?(i tutaj wymienia potrzebną mu w danym momencie rzecz)”.

To tylko te najważniejsze i w sumie największe plany. Po drodze mam jeszcze kilka mniejszych projektów, ale o tym może kiedy indziej. Czy Ty też robisz plany długoterminowe? Czy też skupiasz się na danym dniu, tygodniu? Daj znać, jak wygląda Twoja organizacja, jestem bardzo ciekawa.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz