W tym roku, podczas mojego letniego urlopu, postanowiłam tak jak poprzedniego lata wybrać się na tydzień do Polski. Jest to dla mnie okazja do nadrobienia zaległości w spotkaniach rodzinnych, ale również by wypełnić zadania z mojej listy „to do w Polsce”. Dzisiaj trochę wam o tym opowiem.

Urlop w Polsce zawsze staram się zaczynać od załatwienia najbardziej niecierpiących zwłoki spraw, by później w pełni móc cieszyć się spotkaniami z rodziną, znajomymi. I tak:
1. Badanie krwi i moczu
Niektórym może wydawać się to dziwne, ale w UK badanie krwi zlecane jest rzadko i tak naprawdę nie wiesz , pod jakim kątem zostaje zbadana Twoja krew. Będąc w Polsce, z samiutkiego rana wybieram się do przychodni w moim mieście, gdzie uprzejme Panie z recepcji przyjmują zamówienie na badanie krwi i moczu pod kątem: poziomu cukru, wątroby, trzustki, nerek, płuc i jeszcze kilku innych badań, które poleci mi moja teściowa.

2. Badanie ginekologiczne, usg i cytologia
Kolejne badania, oprócz cytologii, które, o ile nie dzieje się z Tobą coś złego, nie zostaną zlecone przez lekarza w UK. Wolę dla świętego spokoju, raz lub dwa razy w roku pójść do mojego ulubionego ginekologa i po prostu wiedzieć, że wszystko z moim zdrowiem jest ok. Tutaj mały update. Ze względu na to, że moja Pani ginekolog jest w czasie mojego pobytu w Polsce na urlopie, postanowiłam zapisać się na cytologię u siebie i to już 3 sierpnia. Zobaczymy, co to będzie.

3. Badanie usg piersi
W tamtym roku postanowiłam, że czas najwyższy zbadać piersi. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. I jak się dowiedziałam od Pani doktor, dobrze byłoby takie badanie robić raz do roku, skoro przekroczyłam już 30-stkę… Dlatego też w tym roku również wybieram się na usg. Szczerze mówiąc, nigdy nie próbowałam zapisać się na takie badanie w UK, więc nie wiem, jak by to wyglądało. Jeszcze jeden lekarz na mojej liście do odwiedzenia w Polsce nie robi dużej różnicy.

4. Dentysta
Nie zawsze jest to na mojej liście. Gdy czuję taką potrzebę, wybieram się po prostu do dentysty u siebie (czyt. UK). Obecnie mam dużą potrzebę wyczyścić moje ząbki, a że aparat na zębach sprzyja osadzaniu się kamienia, powinnam to robić częściej niż do tej pory. Podjęłam postanowienie poprawy.

5. Zakupy kosmetyczne
Bardzo lubię kosmetyki firmy Tołpa, a że do tej pory nie znalazłam ani łatwego dostępu do nich w UK, ani dobrego odpowiednika, zaopatruję się w hurtową ilość w trakcie pobytu w Polsce. Zawsze zamawiam je z drogerii internetowej, żeby niepotrzebnie nie tracić czasu na szukanie ich po sklepach. Przy okazji lubię odwiedzić polskie drogerie, a nuż znajdę coś ciekawego… i zazwyczaj znajduję.

6. Lekarstwa
Rzadko jakieś używam, ale jeśli już, to również kupuję je w Polsce.

7. Fryzjer
Mam taką ulubioną fryzjerkę Martę, do której chodzę już od dobrych kilku lat i wiem, że mnie nie zawiedzie. Wolę się poświęcić i nosić odrosty i siwe włosy, niż oddać się w ręce nowego fryzjera.  Niestety w ciągu 6 lat pobytu w Anglii nie udało mi się przekonać do zmiany fryzjera. Być może zmieniłabym zdanie, gdybym odważyła się do jakiegoś wybrać…

Kilka tygodni przed wyjazdem zaczynam robić listę rzeczy, które chcę zabrać do Polski, przygotowuję ubrania (planuję gotowe zestawy), listę lekarzy do odwiedzenia i zaczynam umawiać wizyty. Obmyślam także miejsca, które chcę odwiedzić i osoby, z którymi chciałabym się spotkać. Zazwyczaj na tygodniowy pobyt w Polsce zabieram tylko bagaż podręczny, więc rozumiecie, że muszę być dobrze zorganizowana, by się ze wszystkim zmieścić. Ilość czasu spędzonego w Polsce również nie sprzyja leniuchowaniu, więc ciężko nazwać go prawdziwym urlopem, gdy kawę z koleżanką umawiasz między ginekologiem a wizytą u fryzjera. Priorytetem jest zawsze czas z rodziną. Dlatego tak jak już pisałam, wszystkie wizyty u lekarzy staram się załatwiać w pierwszych dniach, by później skupić się już tylko na rodzinie.

Wielu z was ten problem pewnie nie dotyczy, ale jeśli wśród moich czytelniczek są dziewczyny mieszkające w Anglii, dajcie mi znać, czy wy też tak się przygotowujecie do wyjazdu do Polski i co zazwyczaj planujecie podczas pobytu. Czy są jeszcze jakieś sprawy, które zawsze załatwiacie w Polsce?

Na koniec mam dla was  niespodziankę (nie tylko dla tych podróżujących do Polski), nad którą pracowałam dość długo, by była jak najbardziej przejrzysta, czytelna i łatwa w użyciu. Jest to planner pakowania gotowy do wydrukowania, który mam nadzieję przyda się wam tak samo jak przydaje się mi. Wykorzystałam moje doświadczenie podróżnicze, wzięłam pod uwagę  popełnione błędy i… mam nadzieję, że się udało.

Koniecznie dajcie znać, co o nim myślicie, czy wam się podoba.

Planner Pakowania by Magnifika.co.uk

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz